Warning: fopen(cache/588842c5b73464d29de7c6a9857edd48.html) [function.fopen]: failed to open stream: Disk quota exceeded in /home/users/all/www/ustawy/akty5/cache.inc.php on line 85

Warning: fputs(): supplied argument is not a valid stream resource in /home/users/all/www/ustawy/akty5/cache.inc.php on line 86

Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /home/users/all/www/ustawy/akty5/cache.inc.php on line 87
 Debaty i Ustawy Sejmowe - principle.com.pl - Interpelacja w sprawie edukacji seksualnej w szkołach

Interpelacja w sprawie edukacji seksualnej w szkołach

   Szanowna Pani Minister! O seksie w polskiej szkole mówi się tylko na jednym przedmiocie: wychowanie do życia w rodzinie. Zaczyna się on w piątych klasach szkół podstawowych i trwa aż do zakończenia nauki w szkole ponadgimnazjalnej. Jest jednak nieobowiązkowy i niezależnie od typu szkoły realizowany w tym samym wymiarze - 14 godzin lekcyjnych w ciągu roku szkolnego.

   Wychowanie do życia w rodzinie to praktycznie jedyny przedmiot, który porusza kwestię seksualności człowieka, bo to, co nauczyciele realizują na biologii, to czysta fizjologia.

   Edukacja seksualna w szkołach jest ˝marna˝. Przyczyn jest wiele. Po pierwsze, nie wszyscy nauczyciele, którzy prowadzą zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, do tego się nadają. Po drugie, czternaście godzin w ciągu roku to trochę mało. Po trzecie, ten przedmiot jest nieobowiązkowy, więc frekwencja na nim jest często niska, mimo że większość rodziców zgadza się na uczestnictwo dzieci w zajęciach. Gdyby szkoły miały nauczycieli odpowiednich do tego przedmiotu, sytuacja byłaby inna, bo wtedy oni by przyciągnęli młodzież do uczestnictwa w tych zajęciach.

   Oprócz zbyt małej ilości godzin lekcyjnych, słabo przygotowanych nauczycieli, nie najlepsze są także podręczniki. Te obowiązujące w szkołach podstawowych wystarczą. Gorzej z podręcznikami do gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Można znaleźć w nich rzeczy, które młodzież już dawno wie. Są tam treści oczywiste dla wielu młodych ludzi.

   Okazuje się więc, że edukacja seksualna w szkołach to farsa. Jednak trzeba o tym rozmawiać z młodzieżą. Sam kontakt z podręcznikami do wychowania do życia w rodzinie jest niepedagogiczny. Kto miałby się więc zająć kształceniem młodzieży w tej dziedzinie? Rodzice? Prawda jest taka, że rodzice często nie dają rady. Nie znajdują w sobie tyle odwagi, żeby porozmawiać ze swoimi dziećmi o seksie.

   Z uwagi na powyższe pragnę zadać Pani Minister kilka pytań, na które oczekujE odpowiedzi:

   1. Jak to właściwie jest z edukacją seksualną w szkołach?

   2. Kiedy te zajęcia będą spełniać swoją rolę?

   Z poważaniem

   Poseł Adam Ołdakowski

   Bartoszyce, dnia 12 lutego 2004 r.





Serwis moderowany praca piotrków Wysokie standardy zatrudnieniaDodaj swoje ogłoszenie praca łódzkie zgłoś swój etatillustrationenwigan - praca finansowanie projektów farmacja system erp jacykof.rebel.bydgoszcz.pl architekt wnętrz warszawa gry takie